Zawołał do Boga
Artur, po tym jak rozstała się z nim narzeczona planował popełnić samobójstwo. Zadzwonił do przyjaciółki, która powiedziała ,,Dobrze, zrób to jutro. Dzisiaj się tylko pomódl. Nie wiem, dlaczego posłuchałem się – opowiada – Powiedziałem Panie Boże, potrzebuję pomocy. Postaw mi Sebastiana na drodze. Sebastian to kolega z lat młodzieńczych.” Po jakimś czasie Artur pojechał do Częstochowy modlić się za siebie i o powrót narzeczonej. Wstał z kolan i zobaczył Sebastiana. Później była spowiedź, modlitwa wstawiennicza, modlitwy charyzmatyczne na Przeprośnej Górce. Tam Artur powiedział do Boga Jak jesteś to mi to pokaż. Poczuł jak Bóg wlewa miłość w jego serce. Wstał zapłakany i powiedział Ty jesteś, Ty mnie kochasz. ,,Byłem tak przeszczęśliwy, że Ktoś mnie kocha, że Jemu na mnie zależy.”
https://www.youtube.com/watch?v=-XKsCpg6AsM

Dodaj komentarz