Zawołał do Boga

Artur, po tym jak rozstała się z nim narzeczona planował popełnić samobójstwo. Zadzwonił do przyjaciółki, która powiedziała ,,Dobrze, zrób to jutro. Dzisiaj się tylko pomódl. Nie wiem, dlaczego posłuchałem się – opowiada – Powiedziałem Panie Boże, potrzebuję pomocy. Postaw mi Sebastiana na drodze. Sebastian to kolega z lat młodzieńczych.” Po jakimś czasie Artur pojechał do Częstochowy modlić się za siebie i o powrót narzeczonej. Wstał z kolan i zobaczył Sebastiana. Później była spowiedź, modlitwa wstawiennicza, modlitwy charyzmatyczne na Przeprośnej Górce. Tam Artur powiedział do Boga Jak jesteś to mi to pokaż. Poczuł jak Bóg wlewa miłość w jego serce. Wstał zapłakany i powiedział Ty jesteś, Ty mnie kochasz. ,,Byłem tak przeszczęśliwy, że Ktoś mnie kocha, że Jemu na mnie zależy.”

https://www.youtube.com/watch?v=-XKsCpg6AsM

 

Cuda w Medjugorje. Zapragnęła pracować dla Maryi i organizuje pielgrzymki

,Poszłam do Matki Bożej i poprosiłam ją, żeby uratowała tego człowieka. Żeby zrobiła coś, żeby on przestał pić. Żeby go tak przytuliła tam w Medjugorje, żeby on się zmienił. W Medjugorje zapytał: Czy mogę z tobą iść na Mszę Świętą? Po paru dniach mówi: Ja nie byłem u spowiedzi 30 lat. Czy mogłabyś pomóc mi przygotować się do spowiedzi? Pomogłam mu i poszedł do spowiedzi. Nie napił się ani razu przez cały czas tej pielgrzymki. Codziennie chodził z nami do Kościoła, codziennie modlił się. Po miesiącu zadzwonił, że jedzie na kolejną pielgrzymkę. Powiedział: Ja nie piję. Tyle razy jeździłem do Medjugorje, a dopiero teraz poczułem, że Bóg mnie kocha i że ja chcę być inny, chcę się zmienić.” – mówi Agnieszka, która była gościem audycji Bliżej nieba.

Niebo jest dla wariatów – rozmowa z bezdomnym Zygmuntem

– Z każdym krokiem, gdy się zbliżam na spotkanie, coraz mniej dotykam chodnika – mówi bezdomny Zygmunt o spotkaniach wspólnoty, do której należy. Wspólnota nazywa się Przymierze Miłosierdzia i organizuje warsztaty, na których niedawno był Zygmunt. – Niebo jest dla wariatów. Dla tych którzy się wyrwą. To tak jak z rośliną, kiedy ją przesadzasz. Musisz ją wyjąć z całym korzeniem i dać w inne miejsce, aby piła z innego źródła – mówi. Zygmunt był gościem Radia Niepokalanów w 2017 roku. Opowiada m.in. o swoich próbach wyjścia z bezdomności, o tym co pomaga mu trwać przy Bogu, jak pomagać bezdomnym (i dlaczego nie dawać im pieniędzy) oraz o tym, dlaczego kiedyś zaczął się uczyć na pamięć wierszy Leśmiana.

Jak wyjść z alkoholizmu

Lech pił przez wiele lat. Jego bogiem stała się butelka. Przy niej znaleźli się przyjaciele, dziewczyny. Przy niej można było załatwić pracę. Był przekonany, że nie jest alkoholikiem. W końcu nie pije wynalazków i nie śpi na dworcu. Pewnego razu obudził się na dworcu, od wielu dni już opijając narodziny dziecka. Wypił też wynalazek. Zdał sobie sprawę, że jest alkoholikiem. Dowiedział się, że jest chory na chorobę, która nazywa się alkoholizm. Rozpoczęła się droga wychodzenia z nałogu.

Nawrócona była modelka

Klaudia opowiadała mi o swoim nawróceniu.  ,,Zachodziłam na te parę minut na adorację. I patrzyłam się na ten kawałek chleba i mówię: Panie Jezu, jeżeli Ty naprawdę w tym chlebie jesteś, to pomóż mi w to uwierzyć, bo ja nie wierzę” – Tak mówi była modelka, w której życiu zdarzyła się i zapaść po zażyciu narkotyków i choroba ogólnoustrojowa i pobyt w kościele ewangelickim, a która ostatecznie trafiła do kościoła rzymskokatolickiego. Teraz pomaga ludziom jako dietetyk i ewangelizuje.