Zamieszkali na ulicy z ubogimi

Ci księża zamieszkali na ulicy w dzielnicy nędzy z ubogimi. Bóg jest im wierny, troszczy się o nich działa przez nich cuda. Film przedstawiający posługę charyzmatycznych kapłanów.Brazylijscy misjonarze w Warszawie o. Antonello Cadeddu i o. Enrique Porcu ze Wspólnoty Przymierza Miłosierdzia z Sao Paolo.

 

Czy Jezus żyje dzisiaj?

Dwa tysiące lat temu Jezus chodził po ziemi, uzdrawiał, czynił cuda, głosił. Ale Jezus wciąż żyje i robi to samo, co robił kiedyś. Tyle że nie widzą go nasze oczy. Film Duch Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza jest właśnie o tym. O żywym Jezusie, który czyni cuda. Nie wierzysz? Obejrzyj.

Rozmowa z Martą Przybyłą

Już jako nastolatka miewała pierwsze myśli samobójcze. Przez ponad 20 lat nie chodziła do kościoła. Była zwolenniczką aborcji, chciała podpisać akt apostazji i wystąpić z Kościoła. Otworzyła w swoim życiu różne furtki dla działania zła. Kiedyś została zaproszona przez znajomych do kościoła. Na adoracji, która była po Mszy spotkała żywego Boga. Została zalana miłością, która zaczęła przemieniać jej serce. ,,Zaczęłam się gapić w to białe kółko, jak to nazywałam. I wtedy doświadczyłam czegoś, czego się nie da po ludzku opisać słowami. To była eksplozja miłości, której ja nigdy w życiu nie doświadczyłam. I to było to, co było moim brakiem przez lata. Ja miałam wtedy świadomość, że to białe kółko jest odpowiedzią na każdy jeden głód mojego serca, na każdą pustkę, na każdy znak zapytania.”

Kilka moich wierszy o Bogu i Maryi

Jak pragnę piękna

szukałem cię tysiąc lat.

Chciałem usłyszeć twój głos,

ale ty mówiłeś inaczej.

Wołałeś do mnie skowronkami,

wiszącymi ogrodami.

Chciałem zrozumieć poemat,

który zapisałeś liniami

papilarnymi na mojej dłoni

i wszystkie swoje wiersze

wyszeptać ci do ucha.

Przedzierałem się za tobą, wędrowałem,

a teraz swój kij składam w twoje ręce.

Więc wiej ogniu, tak jak chcesz

i wypal we mnie to co pragniesz.

Podpal też moje serce

niech płonie do ciebie.

Niech waży tyle,

co jeden twój oddech.

Niech patrzę na ludzi

przez twoje przebite serce.

Przemień w wino miłości

wodę mnie.

Zawołaj mnie umiłowany,

już czas, pobiegnijmy.

***

Utkaj moje serce ze światła,

niech cień nie ma we mnie nic swojego.

Moja dusza niech będzie prosta

jak przebiśnieg.

Daj mi twoje oczy,

abym obdarzał nimi miłością.

Uczyń mnie najmniejszym,

niech stanę się dzieckiem.

Podaję Ci moje stopy,

poślij mnie gdzie chcesz.

Niech nie zatrzymuję na sobie

żadnych spojrzeń,

ale inni widząc mnie

niech patrzą na ciebie.

Odwiąż mnie ode mnie.

Niech będę ziarnem

w twojej dłoni,

którą siejesz obficie.

Niech wyrosnę w roślinę,

której owoce mają smak miłości.

Uczyń mnie miłością.

***

Witraże gasły i wskazywały

sobą na ciebie melodyjko,

wietrzyku, emisariuszko

ulotnych zapachów.

Świerszcze szturmowały niebo,

a ja chwytałem się brzytwy

różańca. Błękity cię obmywały.

Twoje oczy mówiły miłością.

Twój głos miał zapach nieba.

Chciałem odpocząć

w zagłębieniu twojego płaszcza.

W czółnie twoich dłoni.

Zamykałem oczy

i przechylałem się na stronę śmierci,

a ty łapałaś mnie w locie.

Nakrywałaś mój płomyk dłońmi,

żeby ocalić go przed maczetą nocy.

W szczelinę po moim sercu

wkładałaś swoje serce.

Chociaż przepaść,

którą miałem w sobie

nie była na twój kształt,

bo nie miała końca.

Rozsypałaś siebie,

rozdałaś siebie wszystkim.

Włócznia ognia przeniknęła

cię do końca.

Rudolf Probst, radzyński Hans Kloss

Nagralem kiedys rozmowe z Rudolfem Probstem, radzynskim Hansem Klossem. Robil w zyciu to, co Mikulski na planie filmowym. Zamiescilem fragmenty. Byly emitowane m.in. w Radiu Niepokalanow i Radiu Warszawa. Pan Rudolf opowiedzial mi cale swoje zycie. Na koniec pozwolil zrobic sobie kilka zdjec. To wlasnie jedno z nich.

Rozmowa z nawróconym protestantem

Reaktywowałem audycję Bliżej nieba. Krzysiek był protestantem ewangelikalnym. Pewnego razu siedząc w pracy włączył świadectwo ks. Dominika Chmielewskiego. Zainteresowało go ono i poruszyło do tego stopnia, że zaczął płakać. Postanowił pojechać na spotkanie wspólnoty Wojownicy Maryi założonej przez ks. Dominika. Tam podczas różańca znowu zaczął płakać, poczuł się też jak kilkuletnie dziecko. Co było przyczyną łez? Dlaczego postanowił przejść na katolicyzm? O tym między innymi w AUDYCJI.

Nawrócenie Oli

Kiedyś przez kilka lat prowadziłem w Radiu Wnet audycję Bliżej nieba. Zapraszałem do niej ludzi, którzy opowiadali o swoich nawróceniach. To jedna z moich ulubionych rozmów, kliknij TU.

Moja audycja w Radiu Niepokalanów

,,Spotkania z Miłością” to moja audycja, która była emitowana w Radiu Niepokalanów i której można posłuchać TU

Spotkania z Miłością” – to opowieści o tym, że chrześcijaństwo to nie nuda i śmiertelna powaga, ale pokój i radość! To historie, które pokazują, że dla Boga nie ma osoby, nad którą nie chciałby się pochylić. Posłuchaj i przekonaj się – dla Boga nie ma sytuacji bez wyjścia!

Wojownik leży krzyżem

Czym jest modlitwa przeblagania tlumaczy ks. Dominik Chmielewski. Po co lezec krzyzem i przepraszac za swoje grzechy i kogos z rodziny? Co to daje? Opowiesc o niesamowicie skutecznej modlitwie.

 

Krzyż wdzięczności

Znak sprzeciwu. Przed ostatnia rewolucja na Ukrainie feministki ścięły krzyż piłą. Potem w tym miejscu w czasie walk zginęło najwięcej ludzi. Gościem radia był Wojtek Kwiatkowski, który opowiadał m.in. o tym wydarzeniu, jak też np. i o tym jak to się stało, że Krzyż Wdzięczności odwiedził już tyle stolic Europy. Vitaliy Sobolivskyy podjął się misji przewiezienia Krzyża Wdzięczności do wszystkich stolic Świata. Pielgrzymka z Krzyżem Wdzięczności do wszystkich stolic świata bierze swój początek od słów, usłyszanych w dniu Zmartwychwstania naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, w poranek wielkanocny 2003r: „Bierzcie mój Krzyż i zanieście Go do wszystkich stolic świata jako znak wdzięczności Bogu Wszechmogącemu za zbawienie, które otrzymujemy przez Jezusa Chrystusa.”10 marca 2004r. w Watykanie Ojciec Św. Jan Paweł II pobłogosławił inicjatorów tej misji. Kolejni papieża dali też swoje błogosławieństwo. Pielgrzymka wdzięczności do wszystkich stolic świata z dębowym krzyżem rozpoczęła się we Lwowie, gdzie w centrum miasta w listopadzie 2005r. ustawiony został wielki dębowy krzyż z figurą ukrzyżowanego Zbawiciela. Nieco później takie krzyże zostały ustawione w Kijowie i Doniecku. Ta pielgrzymka wdzięczności z Krzyżem jest poświęcona jubileuszowi 2000 lat od Odkupieńczej śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu i Jego Zmartwychwstania (33 – 2033r.). Tym pielgrzymowaniem pragniemy wezwać ludzi całego świata do wyrażenia swojej wielkiej wdzięczności Jezusowi Chrystusowi za męczeńską śmierć na krzyżu z miłości do nas, Zmartwychwstanie po trzech dniach i wyjednanie nam Zbawienie u Boga Ojca:

Autostopem przez Stary Kontynent

Czy Europa umiera? Co mozna z tym zrobic? Jak modlic sie za kogos, nie znajac jego jezyka i doswiadczen zyciowych? O co chodzi z podrozowaniem z Opatrznosci? Jak zaufac Bogu? Karolina, Ewa i Michal wybrali sie w podroz po Europie na stopa. Zdali sie na Boza opatrznosc, jechali tam, dokad ich prowadzil:

 

Okrycie

Wiesz, ze Maryja chce okryc Cie swoim plaszczem? Rozmowa, ktora przeprowadzilem z Wieslawa Kowalska i o Stanislawem Jaroszem o Guadelupe, objawieniach Natty de Anda i plaszczu Maryi:

Głos

Znał ten stukot odkąd pamiętał. Kiedy był dzieckiem nawet go lubił. Nieraz wydawało mu się, że to nie stukot, ale jakieś słowa. Szedł do szkoły – stukot, płakał – stukot, biegł za piłką – stukot. Czasem szybszy, czasem wolniejszy. Zawsze w sercu, jakby ktoś tam zamknięty wołał, żeby go uwolnić. Potem głos ten zaczął go denerwować. Starał się o nim zapomnieć, ale ten ktoś, może motyl zamknięty w jego sercu, niestrudzenie o sobie przypominał, trzepotał skrzydłami. Któregoś dnia postanowił go uciszyć . Wypił butelkę jakiegoś płynu, po którym spał kilkanaście godzin. Niewiele pomogło, motyl powoli rozpostarł zmoczone skrzydła. Mężczyzna wypowiedział wojnę motylowi. Zakrzyczał go głośną muzyką, otumanił kolorowymi tabletkami. Postanowił bardziej skupić się na zarabianiu pieniędzy, polityce, podyplomowych studiach. Którejś nocy spadł deszcz, mężczyzna jechał bardzo szybko samochodem. Pamiętał tylko, że naciska hamulec i chce się zatrzymać, ale auto dalej sunie po jezdni.

Po raz pierwszy tak wyraźnie usłyszał go w szpitalu. Tak samo jak w dzieciństwie. Teraz nawet dało się zrozumieć jakieś słowa. Głos miał w sobie jakąś słodycz i tym razem chciał go słuchać. Wszystko co miał i co osiągnął, wydało mu się nic nie warte w porównaniu z tym głosem.

– Jesteś – powiedział.

– Jestem – odrzekł głos.

– Mów do mnie – poprosił go.

– Cieszę się, że chcesz mnie słuchać. Jesteś moim drogocennym skarbem.

– Kto? Ja?

– Płakałem z tobą, gdy płakałeś. Trzymałem cię za rękę, kiedy cię bili. Byłem zmęczony, kiedy ty byłeś zmęczony. Cieszyłem się, kiedy ty się cieszyłeś.

– Dlaczego to mówisz? Tyle lat próbowałem zapomnieć o tobie. Złościło mnie to, zupełnie jakby ktoś się o coś dopominał albo chciał zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego nie zrezygnowałeś i nie przestałeś się dobijać?

– Po prostu cię kocham. Twoje serce dla mnie jest niebem. Nigdy nie rezygnuję z tych, których kocham. Zawsze walczę do końca.

– Skąd się wziąłeś?

– Zawsze tu jestem.

– Nie odejdziesz?

– Nie, chyba, że mi każesz.

– Nie znałem cię. Chcę z tobą być.

– Nawet nie wiesz co poczułem, kiedy to powiedziałeś. Dla takiej chwili było warto to wszystko…  Ale ciebie jeszcze wtedy nie było na świecie. Znałem cię, jeszcze zanim… Widzę, że jesteś zmęczony. Zaśnij, odpocznij. Niedługo wyzdrowiejesz i wyjdziesz stąd.

– Nie chce mi się spać. Teraz kiedy cię poznałem, chcę być przy tobie.

– Gdy stąd wyjdziesz, nie zawsze będziesz mnie słyszał tak jak dzisiaj. Czasem kiedy będziesz zajęty, nie będę chciał ci przeszkadzać. Innym razem pomyślisz, że mnie z tobą nie ma, ale to będzie nieprawda. Zawsze jestem z tobą. Teraz odpocznij.

– Całe ciało mnie boli. Wiesz, ile miałem szwów? Widziałeś kiedyś takie rany?

– Tak, mam podobne.

– Skąd je masz?

– Kiedyś, dawno temu ludzie, których kocham postanowili mnie zabić.

– Ciebie? Dlaczego?

– Nie chcieli mnie wśród siebie. Dla niektórych wydawałem się groźny.

– Skoro cię zabili, to dlaczego żyjesz?

– Jestem życiem.

Chwilę później mężczyzna zasnął. Spędził jeszcze jakiś czas w szpitalu. Ludzie, którzy go odwiedzali nie mogli poznać jego twarzy. Mieli wrażenie, że jest w niej coś jasnego i dobrego. Kiedy rozmawiał z nimi i uśmiechał się, czuli dziwne poruszenie w sercu i jakieś ciepło, które było jak niewidzialne przytulenie. Tak już było zawsze. W słowach, gestach i wyrazie twarzy mężczyzny pojawiło się coś, co sprawiało, że innych ogarniało światło.

Z e-booka Jasność

Kilka tekstów z e-booka wydanego w 2008 roku:

 

Wyślij w niebo sto tysięcy posłańców

Leżę obejmując swój cień, zaciskam w palcach
imię Boga, śpię z jego szalikiem.
Kopię w ziemi w poszukiwaniu Boga,
zerkam przez szparę od klucza,
przeglądam zapiski. Rozchylam trawy, rozgarniam
gałęzie. Rozszarpuje mnie samotność,
mój cień zanosi się płaczem.
Chciałbym mieć w sobie przeczucie
ciebie, nosić w sobie twój ślad, znamię,
rzucać się z mostu w twoje objęcia.
Znajdować pochowane w kieszeniach i szufladach
upominki od ciebie. Śpiewaj mi do snu, bądź
dla mnie wszystkim, skoro wszystko mi zabrałeś.

***

który otworzył okno i wepchnął głowę
pod gilotynę nocy i który ociekał nocą
i miał jej wszędzie pełno
który wracał nie wiadomo po co i myślał
że to coś zmieni
który nie był stąd który spał na dworcach
który patrzył na rozpięte między gwiazdami imię Boga
i prosił żeby coś się stało
za Bogiem się czołgał
wracam z nowego dnia nic się nie zmieniło wiesz?
obok płynęły pociągi twarze szumiały
miało coś się stać prosiłem o to,
jest późno i jadę podarować
ci małe zawiniątko małą modlitwę
teraz stanę na palcach a ty się trochę pochyl
nachyl ucho muszę coś ci powiedzieć
muszę otworzyć okno i _____________

***

Spotykałem obcych ludzi, słuchałem
rozmów, wpadały mi w ręce książki, których miałem
nie czytać. Myślałem, że potrafię zrozumieć alfabety
albatrosów, czytać bukwy buków. To wszystko
widziane z góry miało składać się w jakiś czytelny napis.
Kiedyś pomyślałem coś a po chwili usłyszałem to
z twoich ust. Innym razem wieczór zagiął kartę dnia,
tak że mogłem do niego powrócić.
Wierzyłem, że chodzę tropem, mówiłem o znakach.
Sygnały, błyski zewsząd, pióra spadające
z nieba, podarunki z góry.
Jak książka, która przypadkowo otworzyła
się na nieprzypadkowej stronie.

***

trzymaj się, chwytaj się brzytwy
krzyża, rób to, co robiłeś, dalej ślij znaki
i posłańców, rozpalaj ogniska, zwracaj
na siebie uwagę. Niech dalej
wylatują z twoich ust modlitwy
i siadają na dłoni Boga, wołaj Boga po
imieniu, zapraszaj do siebie

***

Pomiędzy

światło przeświecało
przez słowa i zapisane kartki,
ludziom dymiły usta od psalmów
i wylatywały z nich gołębie,
coś chciało się stać, coś próbowało,
pomiędzy, i biała malwa wyrosła
na środku pokoju
i można było ją potrącać jak strunę,
i spływał po niej deszcz
z chmur i modlitwy,
wszystko wracało
z dymem, słońcem
i mgłą znad jezior,
ktoś się schylał a ktoś
stawał na palcach,
garbiła się tęcza
i była po naszej stronie

***

Sen

Niebieska Dziewczynka
kruszyła światło jak chleb

Miriam śpiewała mi do snu

z kieszeniami
wypchanymi nocą
wędrowałem po baśniach

szły za mną drzewa
i sarny ciągnąc
swe cienie

wołał Bóg przytulony
do człowieka

i wszedłem na drogę
i obudziłem się

***

Proces

Zostawiał siebie w miejscach i ludziach. Wszystko, co go spotykało, obracało
się w sen. Każdego popołudnia widział z okna, jak dwóch ubranych na czarno
ludzi wyprowadza pod ręce dzień za miasto. Dni były, jak łódki z papieru ginące
za zakrętem rzeki. Mimowolnie obdarzał sobą każdą godzinę. Płonęło na nim
ubranie. Umierał w każdej chwili, jaśniał ciemniejąc. Umierał, kiedy pływał w
jeziorze, siłował się na rękę, pisał wiersz. Czy chciał, czy nie oddawał się
światu, a świat w zamian za to jemu. Razem bywali jednym. Podnosili się na
duchu. Powolnym krokiem wychodził z życia, jak z pustej sali. Szedł i szedł, i
coraz mniej był podobny do tamtego chłopca, który pewnego dnia postanowił,
że nigdy nie umrze.