Pomaga więźniom, bezdomnym, uzależnionym. Mówi o Miłości i dzieją się cuda.

To że, dzisiaj dzieci i młodzież przez tyle godzin wpatrują się w ekran telefonu czy komputera jest skutkiem tego, że nie otrzymały miłości od swoich rodziców – mówi Leszek Podolecki. Prowadzi warsztaty i zajęcia ze studentami. W ramach tych spotkań mówi o Pedagogice Okazywania Miłości w Rodzinie. Na swoich spotkaniach z młodzieżą, studentami, osobami pozbawionymi wolności, bezdomnymi doświadcza ogromnego deficytu okazywania Miłości. – Jakieś 80% młodzieży ma niekochanych ojców – mówi Pan Leszek. Założył Fundację Instytut św. br. Alberta, pomaga więźniom, bezdomnym, uzależnionym. Mówi im o miłości, przytula ich i dzieją się cuda.

 

Cuda w Medjugorje. Zapragnęła pracować dla Maryi i organizuje pielgrzymki

,Poszłam do Matki Bożej i poprosiłam ją, żeby uratowała tego człowieka. Żeby zrobiła coś, żeby on przestał pić. Żeby go tak przytuliła tam w Medjugorje, żeby on się zmienił. W Medjugorje zapytał: Czy mogę z tobą iść na Mszę Świętą? Po paru dniach mówi: Ja nie byłem u spowiedzi 30 lat. Czy mogłabyś pomóc mi przygotować się do spowiedzi? Pomogłam mu i poszedł do spowiedzi. Nie napił się ani razu przez cały czas tej pielgrzymki. Codziennie chodził z nami do Kościoła, codziennie modlił się. Po miesiącu zadzwonił, że jedzie na kolejną pielgrzymkę. Powiedział: Ja nie piję. Tyle razy jeździłem do Medjugorje, a dopiero teraz poczułem, że Bóg mnie kocha i że ja chcę być inny, chcę się zmienić.” – mówi Agnieszka, która była gościem audycji Bliżej nieba.

Niebo jest dla wariatów – rozmowa z bezdomnym Zygmuntem

– Z każdym krokiem, gdy się zbliżam na spotkanie, coraz mniej dotykam chodnika – mówi bezdomny Zygmunt o spotkaniach wspólnoty, do której należy. Wspólnota nazywa się Przymierze Miłosierdzia i organizuje warsztaty, na których niedawno był Zygmunt. – Niebo jest dla wariatów. Dla tych którzy się wyrwą. To tak jak z rośliną, kiedy ją przesadzasz. Musisz ją wyjąć z całym korzeniem i dać w inne miejsce, aby piła z innego źródła – mówi. Zygmunt był gościem Radia Niepokalanów w 2017 roku. Opowiada m.in. o swoich próbach wyjścia z bezdomności, o tym co pomaga mu trwać przy Bogu, jak pomagać bezdomnym (i dlaczego nie dawać im pieniędzy) oraz o tym, dlaczego kiedyś zaczął się uczyć na pamięć wierszy Leśmiana.

Jak wyjść z alkoholizmu

Lech pił przez wiele lat. Jego bogiem stała się butelka. Przy niej znaleźli się przyjaciele, dziewczyny. Przy niej można było załatwić pracę. Był przekonany, że nie jest alkoholikiem. W końcu nie pije wynalazków i nie śpi na dworcu. Pewnego razu obudził się na dworcu, od wielu dni już opijając narodziny dziecka. Wypił też wynalazek. Zdał sobie sprawę, że jest alkoholikiem. Dowiedział się, że jest chory na chorobę, która nazywa się alkoholizm. Rozpoczęła się droga wychodzenia z nałogu.